środa, 26 grudnia 2012

+18 Lou


 Imagin na życzenie ;)


Siedziałaś  na ławce w parku .Zapachy lawendy , róż .. Z daleka ujrzałaś ukochanego . Tak to był Louis .Usiadł przy Tobie i się przywitał .
-Hej kicia , pamiętasz o dzisiejszym dniu.. a raczej nocy echem ? – zapytał i musnął Twoje bladoróżowe usta .
-Lou Ty .. jak mogłam zapomnieć kochanie ? – również odwzajemniłaś pocałunek .
Po chwili razem wstaliście , postanowiliście pospacerować . Chwyciliście się za ręce i zmierzaliście ku domu .
Pokonaliście kilka ulic i byliście na miejscu . Przekrając klucz w zamku , pocałowałaś chłopaka . Było to miłe z Twojej strony . Uśmiechnął się i wpuścił Cię do domu jako pierwszą . Lou nie wytrzymał i klepnął Cię w pośladek .
-Ejj Lou . – powiedziałaś
- Ojj [T.I] przestań już , dziś Cię za to przeproszę .
- No ja myślę – powiedziałaś po czym Lou zdjął Ci płaszczyk .
Poszłaś do kuchni aby przygotować coś dobrego . Zrobiłaś trruuskawki z bitą śmietaną . Wzięłaś je i poszłaś do Lou na łóżko .
-Gorąco mi . – powiedział i rozebrał się do bokserek .
-Hmm mi na razie nie , niezdaro – wbiłaś mu truskawkę w jego słodkie usta .
-Omm [T.I] dobre jest , o mniam . A może jest Ci gorąco ?
- Poczekaj chwilkę , bardziej mi się siku zachciało .
Lou się śmiał , lecz go okłamałaś . Poszłaś do łazienki aby ubrać seksowny gorsecik . Wzięłaś jeszcze jedno pudło .
- Ooo [T.I] – zaniemówił – I jeszcze to pudło .. Widzę że będzie troszkę ostro .
- Troszkę? – odpowiedziałaś
Wyciągnęłaś bicz . Kazałaś położyć się Lou na brzuchu . Tak tez zrobił . Był posłuszny . Leciutko go biłaś . Prosił o mocniejsze uderzenia . Biłaś go i biłaś . To go nie bolało , lecz podniecało . Wstał i wyrwał Ci bicz z ręki . Położył Cię na łóźko .Odpinał Ci gorset . Po chwili spojrzał w Twoje oczy i powiedział że Cię kocha. Odpowiedziałaś, że Ty go bardziej i pocałowałaś namiętnie. Chłopak zrobił głupiutki uśmieszek :
-Nie będę się kłócił – po czym Cię pocałował.
- No dobrze , dobrze . – szybkim ruchem zdjęłaś mu bokserki .
Byłaś gotowa . Lou wszedł w Ciebie . Ogarnęła Cię rozkosz której nigdy nie doznałaś . Jęczałaś z podniecenia , ponieważ Lou robił to szybko . Łóżko trzęsło się z Waszych igraszek ..Było Ci nieziemsko dobrze. Louis także był zadowolony . Gdy oboje doszliście Lou zwolnił trochę tempo i zaczął całować Cię po szyi, brzuchu.. Jeszcze nigdy nie było wam tak dobrze. Po kilku godzinach skończyliście , była noc a sąsiedzi mieszkali wokół . Byliście zmęczeni tą nocą . Lou położył się koło Ciebie i powiedział na ucho, że było fantastycznie. Pocałowałaś go w zapocone czoło
-Dziękuje Louis , Kocham Cię .
- Ja Ciebie też .
Zmęczeni zasnęliście w objęciach całkiem nadzy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz